Mowa ciała

Rodzaj wykonywanych gestów, sposób poruszania się, wyraz twarzy czy przyjęta postawa są często pierwszymi sygnałami, jakie przekazujemy otoczeniu. Ze względu na efekt pierwszeństwa mają one zatem zasadnicze znaczenie dla wrażenia, jakie będziemy wywierali na innych. Sygnały te tworzą tzw. mowę ciała.

Mowa ciała – gesty i inne ruchy ciała odgrywające rolę w komunikacji niewerbalnej. Gesty są często klasyfikowane jako: emblematy (gesty zastępujące słowa, takie jak machanie ręką na „do widzenia” lub przyłożenia palca wskazującego do warg oznaczające „cisza”; ilustratory (gesty towarzyszące mowie i obrazujące jej treść, takie jak rozłożenie rąk dla zilustrowania opisu wielkiej ryby); adaptery (gesty polegające zazwyczaj na dotykaniu własnego ciała, pomagające w radzeniu sobie z reakcjami emocjonalnymi, takie jak zakrycie oczu w szoku lub przyłożenie dłoni do ust ze zdziwienia); regulatory (gesty towarzyszące mowie i pomagające koordynować kolejność zabierania głosu, w tym uniesienie ręki sygnalizujące, że dana osoba jeszcze nie zakończyła (wypowiedzi). Są również oznaki emocji, do których należą wyrazy twarzy przekazujące informacje o stanach emocjonalnych (Colman 2009, 412).

Poprzez mowę ciała świadomie i nieświadomie przekazujemy mnóstwo informacji o sobie. Nieświadome gesty i ruchy często zdradzają nasze emocje, intencje i postawy, które niekoniecznie chcielibyśmy ujawniać publicznie. To, że jesteśmy wściekli, źle komuś życzymy lub nie lubimy swojego szefa, najczęściej lepiej jest zachować dla siebie. Z drugiej strony, właściwe posłużenie się mową ciała w danej sytuacji może pomóc nam w wywarciu pożądanego wrażenia i osiągnięciu zamierzonego celu. Nic więc dziwnego, że staramy się ją kontrolować.

Dotyczy to zwłaszcza ludzi, których role społeczne polegają na odpowiednim zarządzaniu – eksponowaniu, ukrywaniu lub fabrykowaniu – informacjami o sobie lub innych. Należą do nich np. biznesmeni, politycy, rzecznicy prasowi i inne osoby publiczne. Czasami korzystają oni z bardziej lub mniej profesjonalnych specjalistów, pomagających im wywierać korzystne wrażenie. Jak podejrzewam, wcale często też kartkują pobieżnie rozmaite poradniki lub sięgają po zasoby internetu, aby samodzielnie podszkolić się w efektywnym wykorzystywaniu mowy ciała, a niekiedy w tym celu kierują się po prostu intuicją.

Po obejrzeniu kilku filmików na Youtube, w których „profesjonalni” trenerzy komunikacji niewerbalnej zachęcają do korzystania z ich usług, nie sposób nie zauważyć, że oni sami prezentują się najczęściej dość groteskowo (przesadna ekspresja, nienaturalne gesty, sztuczny optymizm, pewna „cwaniakowatość”). Ich nie zawsze pojętnych uczniów lub naśladowców możemy zaś na co dzień oglądać w telewizji. I nie jest to budujący widok. Niestety, polityk wykonujący mechaniczne, wyraźnie wyuczone – jakby nienależące do niego – gesty, mające wywrzeć określone wrażenie na odbiorcy, ponosi najczęściej autoprezentacyjną porażkę. Prezentuje się bowiem ludziom jako ten, kto nie tylko próbuje nimi podstępnie manipulować, ale też robi to nieudolnie. Nie jest zatem ani uczciwy, ani skuteczny, ma się za to za kogoś sprytniejszego.




Wywieranie wpływu na innych w sposób, którego nie są oni świadomi, bywa metodą bardzo skuteczną i przynosi długotrwałe rezultaty. „Nikt jednak nie lubi myśleć o sobie jako o uległym przedmiocie cudzych oddziaływań” (Wojciszke 2013, 277), w związku z czym usiłowania takie traktowane są przez ludzi jako „próby odebrania im wolności i swobody wyboru” (tamże, 213). Dlatego ludzie często reagują oporem – nierzadko w postaci alergicznego uprzedzenia wobec osoby, która próbowała manipulować ich postawami, przekonaniami czy emocjami.

Bardzo często stosuje się mowę ciała po to, aby zrobić na innych wrażenie człowieka pewnego siebie czy też kogoś, z kim należy się liczyć.

Niewerbalna autoprezentacja stosowana jest na przykład po to, by przydać sobie znaczenia. Ponieważ pewne zachowania niewerbalne kojarzone są powszechnie z posiadaną władzą, niektórzy ludzie taktycznie kontrolują swój sposób bycia, aby wywrzeć wrażenie osób znaczących (Leary 2007, 40).

Jak jednak wynika z przytoczonej powyżej definicji, gesty, jakie wykonujemy, nie posiadają zazwyczaj samodzielnego znaczenia: „zastępują one jakieś słowa”, „towarzyszą mowie” lub ją „ilustrują”. Podobnie jest z całą mową ciała. Ma ona za zadanie jedynie wzmacniać czy eksponować te nasze cechy lub dyspozycje, które faktycznie posiadamy. Same w sobie gesty i sposób poruszania się nie przekażą żadnych treści, jeżeli nie będą się one za nimi kryły.

Na dłuższą metę człowiek jest w stanie utrzymać wizerunek osoby kompetentnej, sympatycznej, moralnej, silnej i onieśmielającej tylko wówczas, gdy rzeczywiście posiada te atrybuty (Leary 2007, 103).

Osoba z gruntu niepewna siebie czy o dramatycznie niskiej samoocenie nie będzie zatem w stanie samą mową ciała zaprezentować się jako ktoś niezachwianie w siebie wierzący i mający duże znaczenie. Żeby przekonać o tym innych, musi najpierw choć odrobinę sama w to uwierzyć.

Kontakty społeczne




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *